Recenzja VoD MZW Revolution!
Recenzja VoD MZW Revolution 2016
Maniac Zone Wrestling po wydaniu DVD poświęconemu gali Beatdown poszło krok dalej i zaprezentowało VoD ze swojej ostatniej gali „Revolution”. Event ten miał miejsce 5 listopada w Głuchołazach, a już kilka miesięcy wcześniej zapowiedziane zostało, że w walce wieczoru Shadow będzie bronił pasa MZW w pojedynku z Asmundem. Oprócz zawodników z rosteru MZW pojawili się także m.in. goście z Czech oraz, tradycyjnie już, zawodnicy Next Step Wrestling.
VoD okazało się zwykłymi linkami do walk wysłanymi na maila, ale dla mnie to jest tylko szczegół. Bardzo możliwe, że taniej było zrobić coś takiego, niż udostępnić event na serwisie, który mógłby potrącić swoją prowizję. Materiał dostępny jest w dowolnym rodzaju jakości: od 360p do 1080p, więc można uznać to za HD.
Wystrój areny był lepszy niż na Beatdown, bo było ciemniej i wyglądało to bardziej w stylu zagranicznych indysów. Nagłośnienie może nie powaliło na kolana, ale zazwyczaj dało się zrozumieć to, co mówi osoba, która jest między linami. Podczas poprzedniej gali nie było to takie oczywiste, co sprawiło, że finalna ocena DVD wypadła o wiele gorzej. Brawa dla Maniac Zone za zdecydowaną poprawę w tych dwóch aspektach.
Bardzo słabo ponownie pokazali się komentatorzy. Tym razem usłyszeć można było dwie zupełnie inne osoby, których głos był lepszy niż poprzedników. Tutaj jednak wszystkie plusy się kończą. Przez większość czasu nie dało się tego słuchać i federacja powinna pomyśleć o usunięciu komentarza, dopóki nie znajdą kogoś porządnego. Miałem ochotę całkiem wyłączyć dźwięk i żałuję, że tego nie zrobiłem. Nie wiem, skąd oni biorą tych komentatorów, ale muszą znaleźć inny sposób.
Ocena walk z MZW Revolution
Deamon vs RJ Kolda - ** i ¾
Tak samo jak opener Beatdown mógł się podobać, patrząc na ogólny poziom gali, tak samo tutaj otwierające starcie spełniło swoje zadanie. Dobrze zbudowani zawodnicy to jedno, ale plus, że potrafili oni wykonywać akcje tak, by było czuć ten realizm. Komentatorzy podkreślali doświadczenie zawodników i było widać różnice między nimi, a polskimi wrestlerami MZW czy KPW, którzy bawią się w to dopiero rok lub dwa. Na szali było postawione mistrzostwo czeskiej federacji, lecz nic mi ono nie mówiło, więc można to uznać tylko za mały dodatek do tego pojedynku. Dobre rozpoczęcie eventu.
Skullevil vs Stanisław Van Dobroniak vs Prince Victor - ** i 1/2
Patrząc na rozmiary wychodzącego do ringu Victora, czułem, że wrestlingowym tokiem rozumowania gość to wygra. Mały underdog stanął naprzeciwko dwóch wrestlerów o dobrej posturze, więc można było się spodziewać szczęśliwego finału w końcowej fazie walki. Tak też się stało, a sam Prince zrobił na mnie dobre wrażenie. Walka miała kilka fajnych momentów i chaos spowodowany udziałem aż trzech osób spowodował, że mało widoczne były małe umiejętności ringowe Dobroniaka. „Szwed” źle się zachował w momencie, w którym to Victor wykonywał Moonsault na dwóch rywali, ale przez botch spadł centralnie na Skullevila, a mimo to Dobroniak, którego oponent nawet nie dotknął, wywrócił się na ziemię. Jak na ten moment „goście” dbają o poziom ringowy gali.
Szymon Kolanus vs Red Thunder - *
Red Thunder dostał jobbera do zniszczenia, co może wskazywać, że federacja przy swoim małym rosterze będzie chciała w niego inwestować. Thunder jest całkiem dobrze zbudowany, ale prawda jest taka, że gdy wchodzi między liny, to zaczyna się backyard. Kompletnie nie czuć, że te akcje są wykonywane na serio, a i chłop jest niebezpieczny. Po odbiciu się od lin wylądował tak na rywalu, że temu mogło coś się stać. Kolanus może być kreowany na jakiegoś fana Maniac Zone, który dostaje szansę w ringu, ale średnio to widzę na dalszą przyszłość.
Otto Stahl vs Christopher Anthony vs Matt Buckna - ** i ½
Tak jak w drugiej walce gali mieliśmy dwóch normalnie zbudowanych zawodników i małego lotnika, tak tutaj były dwie osoby i “gigant”, który dominował przez większą część pojedynku. Anthony oraz Stahl byli tylko dodatkiem, lecz bardzo fajnie przyjmowali kolejne akcje i miało to cały czas realizm. Finalnie Buckna nie wygrał walki, a zrobił to Anthony, który przez swój wygląd zebrał największą reakcję (zwłaszcza od żeńskiej części publiczności). Właściwie to wszystko co można napisać, bo nikt nie zna tych zawodników i mogą już nigdy nie wrócić do MZW.
Siwy Siwiec vs Lider - ** i 1/4
Debiutujący były Backyardowiec - widać, że sporo czasu spędził na treningach, bo miał to, czego nie ma Red Thunder, czyli w jego ciosach i uderzeniach jest jakiś realizm. Do tego panowie dołożyli psychologię ringową, bo osłabianie nóg giganta w wrestlingu było od zawsze. Lider przegrywa przed DQ, ale atak krzesłem po walce powoduje, że będę czekał na to, co się stanie z tą postacią. Bardzo realne, że już za kilka miesięcy doskoczy do Shadowa, walcząc o pas mistrzowski. Do plusów można dopisać jeszcze bardzo dobrą reakcję na Siwego.
MZW Tag Team Championship: Zbójnicy (Jędruś Bułecka i Stanisław Van Dobroniak) vs Catch Connection (Alexander Reich i Ronny Kessler) - * i ½
Narzekałem dość mocno na umiejętności kilku wrestlerów MZW, ale nie ma się co dziwić, skoro ich główny trener między linami prezentuje średni poziom. Momentami bardzo trudno ogląda się jego poczynania. Niestety Dobroniak ma takie same ring skille. CC byli lepsi, ale też nie zachwycili i przez to walka była średnia. Jędruś może i jest dobrym prezesem, ale powinien zrezygnować z walczenia, bo osłabia produkt.
Alex Arthur vs Hexia & Mr B - *
Próbują robić z Hexii kogoś na podobieństwo The Undertakera, ale nie zmienia to faktu, że powinna się ona ograniczać co najwyżej do bycia managerem. Gdy wchodzi do ringu już nawet otoczka nie pomaga. Sama walka nie mogła być dobra w takim składzie, bo o ile Ukrainiec próbował coś robić, by dało się to obejrzeć, tak pozostała dwójka wszystko to zwyczajnie psuła. Mam nadzieje, że zmienią Hexii podopiecznego.
MZW Championship Match: Shadow vs Asmund - ** i ¾
Poziom ringowy nie był nawet zbliżony do ostatniej walki Shadowa z Justinem Joyem. Asmund tak samo jak na Beatdown pokazał się dość dobrze, ale to tylko pokazuje, jak średni „polski” roster ma MZW. Shadow jest zdecydowanie najlepszy, a jeżeli ktoś jest ok, to wrzucają go do main eventu, jak tutaj Asmunda. Nie wiem, co wymyśli federacja podczas kolejnej gali i realny jest albo powrót Joya, albo błyskawiczny awans Lidera do main eventów. Innego rozwiązania raczej nie znajdą.
Podsumowanie – Dobrze, że MZW udostępniło tą galę, ale zaznaczyć trzeba, że poziom ringowy był tutaj strasznie marny. Na Beatdown była jedna bardzo dobra walka, która uratowała ogólny odbiór, a tutaj main event dostosował się do poziomu reszty pojedynków. Komentatorzy tak samo jak poprzednio byli słabi i przez ich postawę odbiór VoD był dużo gorszy. Pod względem technicznym było ok, bo zawodnicy byli przedstawiani graficznie, a także umieszczane były powtórki. Mimo wszystko Beatdown było zdecydowanie lepsze niż Revolution. 2-/6
- Czołowa gwiazda NXT kontuzjowana! Gwiazdy SmackDown kontuzjowane
- Była wielokrotna mistrzyni kobiet podpisała pełny kontrakt z WWE!
Komentarze